Reklama

W tym artykule:

  1. Na czym polega zasada 3-3-3?
  2. Poranna rutyna - 3 podstawowe produkty
  3. Wieczorna rutyna - 3 kluczowe kroki
  4. Produkty specjalne - 3 kosmetyki używane okazjonalnie
  5. Stwórz własną rutynę 3-3-3
Reklama

Mieszkanki krajów nordyckich znane są z nieskazitelnej cery, którą rzadko dotyka trądzik czy inne niedoskonałości. W czym tkwi ich sekret? To precyzyjnie dobrana zasada 3-3-3, dzięki której wykorzystują zaledwie 9 kosmetyków miesięcznie. Ta prosta filozofia stanowi przeciwwagę dla azjatyckich wieloetapowych rytuałów i może być kluczem do zdrowszej i czystszej skóry.

Na czym polega zasada 3-3-3?

Zasada 3-3-3 to podejście, w którym stosujemy 3 produkty rano, 3 wieczorem i 3 specjalne kosmetyki używane kilka razy w tygodniu. Łącznie daje to zaledwie 9 produktów, które skutecznie dbają o cerę bez jej przeciążania. Szwedki i Finki wierzą, że to właśnie nadmiar kosmetyków i składników często prowadzi do podrażnień i wyprysków. Poznajmy więc sekret ich nieskazitelnej skóry. Czy sprawdzi się w przypadku naszej słowiańskiej cery?

Poranna rutyna - 3 podstawowe produkty

Delikatny żel oczyszczający

Dzień w skandynawskim stylu rozpoczyna się od łagodnego oczyszczania. Mieszkanki Północy unikają agresywnych środków myjących, które naruszają naturalną barierę ochronną skóry. Mają na co dzień dość wystawiania cery na mróz i wiatr, aby ryzykować. Zamiast tego wybierają delikatne żele o fizjologicznym pH, często wzbogacone prebiotykami lub probiotykami. Takie podejście pozwala obudzić skórę bez jej drażnienia.

„Największym błędem, jaki popełniamy w dobrej wierze, jest nadmierne oczyszczanie, zwłaszcza rano” – powiedziała mi kiedyś Linda, kosmetolożka z Göteborga. „Skóra w nocy regeneruje się sama, rano wystarczy ją delikatnie odświeżyć”.

Serum nawilżające z witaminą C

Drugi krok to aplikacja serum – najczęściej z witaminą C, która stanowi tarczę ochronną przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. W skandynawskim klimacie, gdzie zimą słońce pojawia się zaledwie na kilka godzin, a latem niemal nie zachodzi, skóra potrzebuje większej ochrony przed zmianami temperatury i zanieczyszczeniami. Serum z witaminą C nie tylko rozjaśnia przebarwienia, ale także wzmacnia naczynia krwionośne, dzięki czemu skóra jest mniej reaktywna i rzadziej pojawiają się na niej zaczerwienienia. To szczególnie ważne dla osób ze skórą skłonną do trądziku różowatego.

Krem z filtrem SPF – nawet zimą!

Trzecim, obowiązkowym elementem porannej rutyny jest krem z filtrem SPF. Wbrew stereotypom, skandynawskie niebo nie zawsze jest zachmurzone, a nawet jeśli jest – promienie UV przenikają przez chmury. Dziewczyny z Północy wiedzą, że codzienna ochrona przeciwsłoneczna to nie tylko profilaktyka przeciwstarzeniowa, ale również sposób na zapobieganie zapaleniom i wypryskom, bo trądzik nasila się pod wpływem promieniowania UV (i stosowania telefonów, o czym pisałyśmy ostatnio!)

Wieczorna rutyna - 3 kluczowe kroki

Olejek do demakijażu

Wieczorna pielęgnacja w wydaniu skandynawskim rozpoczyna się od oczyszczania na ciepło. Szwedki preferują metodę podwójnego oczyszczania, zaczynając od olejku, który skutecznie rozpuszcza makijaż, sebum i zanieczyszczenia. Rozgrzewają go w dłoniach i ciepły wmasowują w twarz. Wbrew powszechnym obawom, olejek nie zatyka porów – wręcz przeciwnie, pomaga je ładnie „wymieść” i oczyścić.

Tonik kwasowy

Po dokładnym oczyszczeniu przychodzi czas na tonik z kwasami owocowymi (AHA) lub kwasem salicylowym (BHA). Jednak w przeciwieństwie do popularnego przekonania, że złuszczanie powinno odbywać się codziennie, Skandynawki stosują te produkty 2 razy w tygodniu.

Kwasy AHA delikatnie złuszczają martwy naskórek, rozjaśniają przebarwienia i stymulują odnowę komórkową.

Z kolei BHA, będący pochodną aspiryny, przenika do porów, oczyszcza je od wewnątrz i działa przeciwzapalnie.

To wręcz idealne dla skóry trądzikowej. Umiarkowane stosowanie tych produktów pozwala uniknąć podrażnień i nadmiernego przesuszenia, które paradoksalnie mogą nasilać wydzielanie sebum.

Krem nawilżający na noc

Ostatnim krokiem wieczornej rutyny jest aplikacja kremu na noc. Skandynawki wybierają formuły bogate w składniki odżywcze (np. z maliną moroszką). W tym klimacie kluczowe są tu ceramidy, które odbudowują barierę hydrolipidową, oraz składniki łagodzące, jak alantoina czy d-panthenol.

„W nocy skóra przechodzi intensywne procesy regeneracyjne. Odpowiedni krem wspiera te naturalne mechanizmy, zamiast je zakłócać” – mówi Linda, która pracowała dla wielu skandynawskich marek kosmetycznych. „Wybieramy produkty, które odżywiają, a nie obciążają skórę”.

Produkty specjalne - 3 kosmetyki używane okazjonalnie

Maska z glinką

Raz w tygodniu, najczęściej w niedzielny wieczór, nasze sąsiadki zza Bałtyku sięgają po maskę z zawartością glinki. Ten rytuał głębokiego oczyszczania pomaga usunąć nagromadzone zanieczyszczenia i nadmiar sebum.

Glinka zielona czy biała działa niczym magnes na toksyny, a jednocześnie dostarcza skórze cennych minerałów.

Maski stosowane są punktowo na strefę T lub jako multimasking – różne produkty nakładane na różne partie twarzy, w zależności od ich potrzeb. To precyzyjne podejście daje lepsze efekty niż regularne stosowanie jednej maski na całą twarz. Trzeba przyznać, że maseczki z glinką nie są zbyt popularne w naszej części Europy, więc może warto ściągnąć ten pomysł i zaadaptować go dla siebie?

Peeling enzymatyczny

Zamiast agresywnych peelingów mechanicznych, które mogą mikrouszkadzać skórę i nasilać stany zapalne, Szwedki preferują łagodne peelingi enzymatyczne. Enzymy, najczęściej pochodzące z papai czy ananasa, rozpuszczają martwe komórki naskórka bez tarcia i podrażniania skóry.

Taki peeling stosowany raz w tygodniu zapewnia gładkość i rozświetlenie, jednocześnie przygotowując skórę na lepsze wchłanianie składników aktywnych z pozostałych kosmetyków. To szczególnie ważne dla osób ze skórą trądzikową, która jest zazwyczaj bardziej wrażliwa na mechaniczne złuszczanie.

Serum z niacynamidem

Trzecim specjalnym produktem jest serum z niacynamidem (witaminą B3), stosowane naprzemiennie z witaminą C kilka razy w tygodniu. Niacynamid to składnik o szerokim spektrum działania – reguluje wydzielanie sebum, wzmacnia barierę naskórkową, łagodzi stany zapalne i rozjaśnia przebarwienia pozapalne.

„To prawdziwy gamechanger dla skóry trądzikowej” – powiedziała mi kiedyś dr Agnieszka Bliżanowska, warszawska dermatolożka. „Niacynamid działa na wiele przyczyn trądziku jednocześnie, bez efektów ubocznych charakterystycznych dla retinoidów czy antybiotyków”.

Minimalizm w skandynawskiej pielęgnacji to nie tylko kwestia liczby produktów, ale również podejścia do składów. Skandynawki czytają etykiety i wybierają kosmetyki zawierające mniej składników, ale za to w wyższych stężeniach. Uważają, że zbyt skomplikowane formuły zwiększają ryzyko reakcji alergicznych i podrażnień.

Warto również wspomnieć o holistycznym podejściu do pielęgnacji skóry. Szwedki przypisują swoją czystą cerę nie tylko kosmetykom, ale także diecie bogatej w kwasy omega-3 (z ryb morskich), przeciwutleniacze (z jagód leśnych) i probiotyki (z fermentowanych produktów mlecznych). Regularnie praktykują również saunę, która wspomaga detoksykację organizmu i poprawia krążenie krwi.

„Kosmetyki to tylko część układanki” - podkreśla 45- letnia Linda, prywatnie wielka fanka sauny i biegówek. Jej cera jest idealna. „Równie ważny jest sen, dieta, aktywność fizyczna i umiejętność radzenia sobie ze stresem”.

Stwórz własną rutynę 3-3-3

Zasada skandynawskiej pielęgnacji 3-3-3 może być łatwo dostosowana do potrzeb każdej skóry. Zamiast gromadzić dziesiątki kosmetyków, warto zainwestować w 9 dobrze dobranych produktów, które będą się uzupełniać. Kluczem do sukcesu jest konsekwencja i cierpliwość. Skandynawki wiedzą, że efekty dobrej pielęgnacji nie pojawiają się z dnia na dzień – to proces wymagający czasu. Jednak po kilku tygodniach stosowania tej zasady skóra staje się wyraźnie zdrowsza, a wypryski pojawiają się coraz rzadziej.

Reklama

Minimalizm w pielęgnacji to nie tylko sposób na piękniejszą cerę, ale również bardziej zrównoważone podejście do konsumpcji kosmetyków. Mniej produktów to mniej odpadów, mniejsze zużycie wody i energii potrzebnych do ich produkcji. Skandynawska zasada 3-3-3 jest więc dobra zarówno dla skóry, jak i dla planety – a to dobre praktyki, które warto naśladować.

Reklama
Reklama
Reklama