Baron kłamał w ostatnim wywiadzie przed ogłoszeniem rozwodu? Te słowa wyjątkowo źle się zestarzały
Wszystko wskazuje na to, że Baron nieco nagiął rzeczywistość w wywiadzie, którego udzielił tuż przed tym, jak Sandra Kubicka złożyła pozew o rozwód. Gdzie dokładnie minął się z prawdą? Przeczytajcie.

- Łucja Jelonek
Ubiegłoroczny wywiad Barona, który przypomniano przy okazji jego rozstania z Sandrą Kubicką dziś brzmi wręcz jak stek bzdur (zwłaszcza w kontekście wcześniejszych wypowiedzi muzyka na temat ojcostwa i rodziny). Hipokryzja, czy próba ratowania wizerunku? Poznajcie szczegóły.
Rozwód Sandry Kubickiej i Barona
W marcu 2025 roku Sandra Kubicka ogłosiła, że złożyła pozew o rozwód. W oświadczeniu opublikowanym na Instagramie modelka napisała: W grudniu 2024 roku złożyłam pozew o rozwód. Dlaczego go złożyłam, wiemy tylko my z Aleksandrem oraz nasi najbliżsi. Nie będę wchodzić publicznie w szczegóły tego, co dokładnie się wydarzyło, zachowam to dla sądu – napisała na swoim instagramowym profilu. Kubicka przyznała również, że przez wiele miesięcy próbowali z Baronem ratować małżeństwo: Przez wiele miesięcy próbowaliśmy jeszcze się dogadać i nauczyć, jak podzielić opiekę nad dzieckiem. Ja też miałam momenty zawahania i chciałam jeszcze spróbować zawalczyć o to, by Leonard miał dwóch rodziców obok siebie w jednym domu. Niestety nie udało nam się porozumieć.
W świetle tych wydarzeń wcześniejsze deklaracje Barona o „odnalezieniu sensu życia w ojcostwie i rodzinie” nabierają nowego kontekstu, co skłania do refleksji nad prawdziwością publicznych deklaracji muzyka.
Baron o byciu mężem i ojcem – słowa, które wyjątkowo źle się zestarzały
W listopadzie 2024 roku w wywiadzie dla Wirtualnej Polski Baron otwarcie mówił o swojej nowej roli jako ojca, podkreślając, że choć nie planował potomstwa, narodziny syna Leonarda nadały jego życiu nowy sens.
Nie planowałem bycia ojcem, nie miałem takiej misji w głowie albo nie wiedziałem, że ją mam (...) Wiem, że Sandra bardzo, bardzo tego pragnęła, ale w pewnym momencie poczułem, że się w tym moim beztroskim życiu kręcę w kółko, jak ten chomik w maszynce takiej i że nic z tego nie wynika. No i pomyślałem, czy za 20 lat też chcę po prostu tak melanżować i grać na PlayStation? No troszkę ambitniejszy scenariusz pragnąłbym realizować
Muzyk podkreślał również, że po narodzinach syna poczuł dojrzałość i odpowiedzialność za swoją rodzinę: Tak naprawdę zrozumiałem, jak bardzo kocham być ojcem, zrozumiałem, kiedy Leoś przyszedł na świat. Wziąłem go na ręce i wiedziałem, że moje życie ma wyższy cel (...) Mam za kogo być odpowiedzialnym, za Leonarda i za Sandrę. Pierwszy raz wtedy w życiu poczułem, że dojrzałem – wyznał muzyk.
W obliczu ostatnich wydarzeń i oskarżeń o zaniedbywanie rodziny słowa Barona naprawdę źle się zestarzały... Myślicie, że naprawdę tak czuł, czy po prostu zakrzywiał rzeczywistość?