From London with love – London Fashion Week od kulis, za które wyjątkowo mogliśmy zajrzeć
W Paryżu, Nowym Jorku, czy Mediolanie i właśnie tutaj, w sercu stolicy Wielkiej Brytanii projektanci, wizażyści, fryzjerzy i modelki wspólnie tworzą niezapomniane widowisko, które wyznacza trendy na nadchodzące sezony. Przygotowania do pokazów to mieszanka wytężonej, kreatywnej pracy, precyzyjnej logistyki i emocji, które unoszą się w powietrzu na długo przed pierwszym wejściem na wybieg. Jak wyglądają od kulis, za które zajrzeć mogą tylko wybrani?

London Fashion Week to bez wątpienia najprawdziwsze święto mody. Każdy z pokazów, a właściwie każda kolekcja, to zupełnie inna historia, inne oblicze piękna i sposób przedstawienia wizji artystycznej. Kulisy pokazów to natomiast wielowątkowa opowieść o współpracy, radzeniu sobie z napięciem i trudnymi emocjami, a także o dążeniu do perfekcji, na swój sposób definiującym branżę mody. Jak wyglądają ostatnie godziny poprzedzające największe fashion shows? Jakie sekrety kryją się za zamkniętymi drzwiami backstage’u? Porywamy was w podróż do wyjątkowo słonecznego Londynu, gdzie na własne oczy zobaczyłyśmy najnowsze kolekcje SS Daley, Roksandy, Cheta Lo oraz spektakularne show Erdem.
Pokaz SS Daley AW 25 na London Fashion Week – inspiracje, looki, charakterystyka kolekcji
Londyn, 21 lutego 2025, 8:00. Na zaproszenie marki Authentic Beauty Concept pojawiamy się na backstage'u pokazu SS Daley AW 25, który odbywa się w 180 Studios, spektakularnym, brutalistycznym budynku, będącym swoistym centrum artystycznych wydarzeń. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wyjątkowo minimalistyczny moodboard, czyli wizualne przedstawienie koncepcji kolekcji i samego pokazu. Angielski projektant Steven Stokey-Daley tym razem zainspirował się wszystkim, co brytyjskie – od natury po kulturę (i popkulturę).
Anna Cofone, Global Creative Advocate marki Authentic Beauty Concept, twórczyni koncepcji stylizacji włosów, również sięgnęła po to, w czym tym razem rozkochał się projektant – brytyjskie malarstwo i przenikanie się męskości z kobiecością. Zgodnie z wizją Stevena eksplorowaliśmy grę pomiędzy męskością i kobiecością zarówno we fryzurach męskich, jak i damskich. Stylizacje wyróżniają się pięknie uformowanymi kształtami, które podkreślają ruch i objętość – są eteryczne, a jednocześnie kontrolowane. Dla kobiet stworzyliśmy formy o bogatej fakturze, ucieleśniające zarówno kruchość, jak i siłę. Włosy zostały zaczesane do tyłu, by nadać wyglądowi wyrazistości, nie zabrakło też lekkich, zmysłowych looków, podkreślających kobiecą delikatność – przyznała Anna Cofone.
Za fryzury modeli i modelek, o czym możecie nie wiedzieć, odpowiedzialna była również Joanna Stechbart, stylistka włosów z Polski, która poza prowadzeniem swojego salonu w Warszawie, regularnie bierze udział w fashion weekach, tworząc looki do największych pokazów świata. Team, do którego należy, pracuje do ostatnich sekund przed pokazem i – wierzcie lub nie – mimo ogromnych nerwów nie ma czasu na jakiekolwiek sprzeczki, czy podniesione głosy. Zespół doskonale wie, co robić – wizażyści i fryzjerzy łączą siły, by powstało kompletne dzieło.

Sam pokaz SS Daley AW25 idealnie opisują cztery słowa: „from Britain with love”. Przewodni motyw muzyczny – "West End Girls" zespołu Pet Shop Boys, wszechobecna brytyjskość. Wzory inspirowane szkockim malarstwem i te rodem z tradycyjnych wnętrz pojawił się na sukienkach, spódnicach, koszulach, czy kurtkach.

Nie zabrakło świetnie skrojonych marynarek, trenczy i płaszczy, wzrok przyciągała (ultrabrytyjska) krata. Zachwycały różnorodność i wolność bijące od looków.

Pokaz Roksanda AW 25 na London Fashion Week – inspiracje, looki, charakterystyka kolekcji
Niedzielny poranek rozpoczęłyśmy od spotkania z Roksandą Ilinčić, artystką, która swoimi projektami składa hołd nowoczesnej kobiecości. Ubiera ją w pewność siebie, dodaje odwagi za pomocą geometrycznych, niebanalnych form i intrygujących kolorów. Tak było i tym razem.

Zaczęło się od inspiracji. Roksanda Ilinčić zaczerpnęła ją z twórczości Phyllidy Barlow, artystki-rzeźbiarki, która do tworzenia swoich dzieł wykorzystywała m.in. odpady. Projektantka przejrzała więc swoją pracownię i z resztek materiałów wykreowała nowe, charakterystyczne dla siebie, wielowymiarowe looki. W jej ślad poszła Anna Cofone. Kreatorka fryzur również postawiła na swego rodzaju „recykling”: Chcieliśmy, aby fryzury były kontynuacją koncepcji z poprzedniego sezonu – gładko zaczesane do tyłu, eleganckie, uporządkowane [...] Za inspirację również posłużyły nam dzieła Phyllidy Barlow – stąd wzięła się mieszanka tekstur – graficzną struktura, kruchość i wrażliwość w jednym.

W pokazowych sylwetkach nie zabrakło wspomnianej geometrii i asymetrii. Na wybiegu połyskiwał jedwab „z odzysku”, zachwycający swoją lekkością i zwiewnością. Do tego, sporo cekinów (również z recyklingu) i oversize'owych krojów – znaku firmowego w płaszczach i marynarkach Roksandy.


Pokaz Chet Lo AW 25 na London Fashion Week
Drugim pokazem tego dnia było show Cheta Lo, młodego, awangardowego projektanta, znanego ze swojego futurystycznego stylu i charakterystycznych, trójwymiarowych dzianin o fakturze przypominającej kolczastą powierzchnię. Artysta pochodzi z Hongkongu, ale swoją markę założył w Londynie, gdzie ukończył prestiżowy college Central Saint Martins – stąd w jego twórczości tak wiele połączeń azjatycko-europejskich. Nie mogło ich zatem zabraknąć w kolekcji na jesień i zimę 2o25.

Chet Lo ponownie zreinterpretował wschodnioazjatyckie motywy i dodał do nich europejskiego vibe'u. Postawił na zabawę teksturami, którą z kolei zainspirowała się Anna Cofone, stylizując włosy modeli i modelek za pomocą nieco zapomnianej karbownicy i produktów Authentic Beauty Concept, gwarantujących mocny efekt glow: Dzisiejsze looki to kontynuacja wzorów i struktur, które eksplorowaliśmy w poprzednich sezonach. Chcieliśmy odtworzyć elementy najnowszych projektów Cheta, dlatego postawiliśmy na błyszczące, karbowane panele z tyłu i po bokach włosów – powiedziała nam Global Creative Advocate marki Authentic Beauty Concept. Połączenie prostych i karbowanych włosów perfekcyjnie oddało ideę kolekcji, w której mieszają się z pozoru odległe od siebie style.

Najnowsza kolekcja projektanta była doskonałym miksem azjatyckiego dziedzictwa projektanta i zachodniej estetyki. Tygrysie paski, kwiatowe motywy, kolce. Przekształcone, nowoczesne dzianiny plus ewidentnie mrugnięcie okiem do stylu lat 90. – tak opisałybyśmy "Modern Antiquity" Cheta Lo.


Pokaz Erdem AW 25 na London Fashion Week
Ostatni pokaz tego dnia, ten, na który czekałyśmy najbardziej, odbył się w British Muzeum, tuż po jego zamknięciu. W tak absolutnie wyjątkowych okolicznościach zobaczyłyśmy (razem z Anną Wintour!) najnowszą kolekcję marki Erdem.

Projektant Erdem Moralıoğlu kolekcję na jesień i zimę 2025 stworzył we współpracy z malarką, a prywatnie swoją koleżanką z Royal College of Art Kaye Donachie. Współpraca w duecie pozwoliła mu wykreować niezwykłe, ultrakobiece, szalenie eteryczne looki.
Ich perfekcyjnym uzupełnieniem były minimalistyczne fryzury i makijaże. Stylizację włosów, wydobywającą ich naturalne piękno, ponownie wykreowała Anna Cofone wraz z teamem Authentic Beauty Concept: Za pomocą produktów podkreślających naturalne piękno włosów, m.in. Glow Spray Serum, stworzyliśmy looki, które są niczym make-up no make-up – powiedziała Global Creative Advocate marki Authentic Beauty Concept. Z mistrzynią fryzjerstwa, podobnie jak przy poprzednich pokazach, pracowała Joanna Stechbart, dla której miniony London Fashion Week był piątym tego typu wydarzeniem w karierze.

Show Erdem Aw 25 było – co tu kryć – po prostu niesamowite. Erdem kocha kobiety i widać to dosłownie w każdym looku – zachwyca go ich piękno, naturalność, subtelność.
Kreacje przypominały ożywione akwarele – rozmyte kwiaty (jak z obrazów Kaye Donachie), pastelowe kolory w najdoskonalszym wydaniu, transparentna organa, surowy jedwab. Do tego ciepłe, otulające płaszcze i połyskujące, odbijające światło cekiny, które sprawiały wrażenie lekkich jak piórko. Looki, które widocznie różniły się od tych, prezentowanych przez projektanta w poprzednich sezonach, otworzyły nowy rozdział w jego twórczości. Jeśli są początkiem nowej ery, to zdecydowanie nie możemy doczekać się jej kontynuacji.

