Julia Rocka przez lata tkwiła w pułapce perfekcjonizmu: „Sama siebie nie lubiłam” [Glamour Sound On]
Przed Julią Rocką ważny moment – premiera 2. albumu. W nowych utworach rozlicza się trudnymi doświadczeniami z przeszłości. Mówi o nich także w Glamour Sound On. O strachu przed porażką. O perfekcjonizmie. O wspierającej mamie i nieobecnym tacie. „Poczucie winy i wieczne obwinianie się mam mocno wpisane w moją naturę” – wyznaje.
Nie bez powodu Julia Rocka zatytułowała swój drugi album „Gorset”. Przez lata miała bowiem wrażenie, że sama go nosi. I że jest on coraz ciaśniej zawiązywany przez bliskich, przez nauczycieli, a także przez nią samą. Tuż przed premierą płyty artystka odwiedziła nasze studio, by opowiedzieć o swoich przeżyciach. Bo właśnie one zainspirowały ją do napisania najnowszych utworów. Muzyka ma dla mnie sens terapeutyczny – mówi młoda gwiazda w 28. odcinku Glamour Sound On. – Mam prawo powiedzieć to, co uważam, o czym myślę. Dziś autorka takich hitów jak „Oficjalna wersja zdarzeń” czy „Blow-Up” nie ucieka od samej siebie. Patrzy na siebie z większą czułością. Potrafi przytulić samą siebie.